- Wezmę go na ręce - zaoferował, ale młody jeszcze bardziej się we mnie wtulił.
Droga do szpitala minęła nam w ciszy. Pielęgniarka od razu zaprowadziła
nas do lekarza. Położyłam szkraba na kozetce i powiedziałam:
- Poczekam na korytarzu - cmoknęłam go w czółko, ale zatrzymał mnie.
- Zostań - zrobił słodką minkę.
Mały pojechał na prześwietlenie, a my siedzieliśmy na korytarzu, gdy Wlazły się odezwał:
- Przepraszam za to moje zachowanie w restauracji.
- To, że jest Pan siatkarzem nie oznacza tego, ze mamy Pana traktować jak pępek świata - odfuknęłam.
- Przepraszam, no! Tak poza tym nie przedstawiłem się jeszcze. Mariusz Wlazły - wysunął w moją stronę swą wielgachną dłoń.
- Ada Atanasijević - odparłam.
Po kilku chwilach Arek został przewieziony do sali, a dr Brachmańska
poinformowała nas o tym, że chłopiec ma złamaną rękę. Po nastawieniu i
założeniu gipsu wróciliśmy do domu. Mały uparł się, dlatego pojechałam z
nimi. Razem z Mariuszem go wykąpaliśmy, a następnie ułożyliśmy do snu.
- Ada, psecytas mi bajkę? - zapytał.
- No jasne.
Z półki wzięłam "Kubusia Puchatka" i zaczęłam czytać. Leżałam z nim na
łóżku głaszcząc po głowie, kiedy on oddawał się objęciom Morfeusza.
Ucałowałam go i nie wiedząc kiedy zasnęłam.
Nazajutrz obudziłam się w ciepłych, męskich ramionach, Na policzku
czułam jego oddech, a ręce położone na mych plecach przygniatały mnie. W
końcu otwarłam oczy, kilkakrotnie zamrugałam, żeby polepszyć ostrość
widzenia. Leżałam na Mariuszu Wlazłym, który był w samych bokserkach.
Natomiast ja miałam na sobie tylko jego koszulkę sięgającą mi do połowy
ud. O matko z ojcem jaką on ma klatę. Moje oczy zapewne wyglądały jak
pięciozłotówki, ale nie wytrzymałam i opuszkiem palca sunęłam po
wyrzeźbionym torsie. Gdy ja kreśliłam znaki wokół jego pępka, przebudził
się. W mig odsunęłam ręce od jego ciała.
- Czy możesz mnie puścić? - spojrzałam na wpół śpiącego siatkarza.
- Już, już.. - rozluźnił uścisk i wstałam.
- Wytłumacz mi, dlaczego jesteśmy pół nadzy - uniosłam lekko brew ku górze zakładając spodnie.
- Nie pamiętasz? - wytrzeszczył oczy - No tak się jakoś porobiło, że
jęczałaś, iż jestem wspaniały w łóżku - w tym momencie spojrzałam na
niego z miną 'Are you fucking kidding me?' - Żartowałem - rzuciłam w
niego bluzką, którą właśnie zdjęłam.
Na reakcję długo czekać nie musiałam, ponieważ podszedł do mnie
obejmując w pasie i rzucił na łóżko. Zaczął mnie łaskotać przez co wiłam
się niczym wąż w samym biustonoszu. Nagle usłyszeliśmy krzyk:
- Mariusz!
- Paulina?! Co ty tutaj robisz? - odsunął się ode mnie, więc ubrałam swą koszulkę.
- Widzę, że już znalazłeś pocieszenie u tej ździry - podeszła do mnie i
wymierzyła mi siarczysty policzek, na co nie byłam dłużna.
- Nie waż się podnosić ręki na Adę! - wtem do pokoju wparował Arek, który widząc mą rozciętą wargę przytulił mnie.
- Zostawmy ich. Pójdziemy do mnie - szepnęłam i wyszliśmy z pokoju.
Ubrałam małego w ciepły dres, zawiązałam mu buty i wyszliśmy. Wcześniej
zostawiłam wiadomość Mariuszowi, w której napisałam, że poszliśmy z
Arkiem na spacer. Idąc do hotelu biegaliśmy po kałużach, dlatego
przemoczyliśmy się. Szybko weszliśmy do apartamentu i pozbyliśmy się
mokrych ubrań. Chłopiec leżał na kanapie w bawełnianym szlafroku, gdy ja
brałam kąpiel. Kolejnie założyłam krótki szlafrok, puchate kapcie, a
włosy związałam w turban. Siedzieliśmy oglądając jakąś bajkę. Młody non
stop oceniał zachowania bohaterów, dzięki czemu nieźle się uśmialiśmy.
Gdy zgłodnieliśmy to zamówiłam dla nas nuggetsy z sosem pomidorowym i
frytki. Arkadiusz jadł aż mu się uszy trzęsły. Przez ten dzień bardzo
się do siebie zbliżyliśmy, a ja czułam tą silną więź, która nas
połączyła. Nagle ktoś zapukał do drzwi, więc poszłam otworzyć. Z impetem
wpadł na mnie Wlazły. Widocznie opierał się o nie i stracił równowagę.
Uniosłam twarz do góry, a nasze usta były zdecydowanie za blisko..
Zapraszam serdecznie na 6 wpisy http://smakgorzkiejzemsty.blogspot.com/ i http://wybuchowa-para.blogspot.com/.
OdpowiedzUsuńściskam :*
Super blog, nadrobiłam wszystkie rozdziały;)
OdpowiedzUsuńDlaczego tak długo nic nie dodajesz? Dodaj coś plissss;8
Pozdrawiam i informuj mnie o nowym na zsiatkowkacalezycie.blogspot.com